Dziennik Zakrapiany Whisky część III (ostatnia) – Goa środkowe i północne (Indie)

UWAGA! BLOG ZOSTAŁ PRZENIESIONY. PONIŻSZY WPIS ZOSTAŁ POPRAWIONY I PRZENIESIONY RAZEM Z BLOGIEM. NOWY ADRES WPISU:   


https://www.wswoimzywiole.com/dziennik-zakrapiany-whisky-czesc-iii-i-ostatnia-goa-srodkowe-i-polnocne-indie/

The following two tabs change content below.

Natalia

Autorka
Włóczykij, nurek, biotechnolog. Mieszka w Singapurze, tęskni za Finlandią. Lubi czytać, nad miasta przedkłada łono natury, a na blogu promuje odpowiedzialne podróżowanie.

  8 comments for “Dziennik Zakrapiany Whisky część III (ostatnia) – Goa środkowe i północne (Indie)

  1. 27 stycznia 2015 o 13:04

    A ja Goa ominąłem gdy byłem w okolicy. Jakoś kurcze odrzuciły mnie tłumy „dzieci kwiatów”, które wpadają to jak na dyskotekę. Teraz pewnie trzeba wrócić. Chociażby po to by wyrobić sobie zdanie :)

  2. 27 stycznia 2015 o 15:32

    Super wpis. Taki autentyczny i obrazowy, że aż sama poczułam się, jakbym była na tej wyprawie ;) I choć wiem, że wiele rzeczy też by mnie męczyło, typu kolejki, zapachy, czy irytujące wycieczki większych grup turystów, to nabrałam ochoty na taką podróż. Właśnie tam ;) ale to już chyba taka przekorna natura… :))

  3. 27 stycznia 2015 o 16:05

    Indie budzą we mnie skrajne emocje. Sama nie wiem czy je lubię czy nie. Musiałabym się przekonać w terenie, więc nie pozostaje mi nic innego, jak jechać:)

  4. 29 stycznia 2015 o 15:48

    Nigdy nie byłam w Indiach i wciąż się zastanawiam czy tam jechać. Ten kraj wywołuje u mnie mieszane uczucia. I niestety Twój wpis pogłębił te mieszane uczucia :)

    Pozdrawiam
    http://olazplecakiem.blogspot.com/

  5. 29 stycznia 2015 o 22:01

    Cieszę się, że Cię znalazłam i jeszcze trafiłam na taki fajny artykuł – i nadrabiam poprzednie części! :) Piękna historia, fajnie piszesz – tak lekko się czyta. Koniecznie muszę odwiedzić Goa, kiedy wreszcie wyruszę do Indii. Wiedziałam od zawsze, że będzie to miejsce, którego nie przepuszczę, ale nigdy nie zastanawiałam się dokładnie co tam jest. Dzięki Tobie wiem już troszkę więcej, ba! Dużo więcej! Przyroda zachwycająca! Rzeka Mandovi, wodospady i Park Narodowy… Marzenie! :)

    • Natalia
      30 stycznia 2015 o 13:41

      Dziękuję Ci bardzo!

  6. ~candino Cezary
    1 lutego 2015 o 21:22

    Wpis niezwykle ciekawy i uporządkowany, zastanawiam się jak to jest, że Ci się chce? Ja po takiej podróży pewnie nie ruszę palcem aby coś napisać. OK, no więc wyruszamy jutro, spędzamy noc w Wawie a pojutrze rano startujemy do Monachium a potem do Bombaju. W środę raniuśko z Bombaju mamy samolot na Goa. I dopiero jak tam bedę to uwierzę, że wszystko poszło jak trzeba. Bo przecież po drodze tyle pułapek w postaci oblodzenia, utraty bagaży, może złe bilety kupiłem? Zobaczymy. Życzcie nam szczęścia, zresztą my jak my, zaprawieni w boju ale nasz junior 3,5 roku po raz pierwszy w życiu zrobi taką trasę i to właśnie z jego powodu mamy zupełny kociokwik w głowach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Facebook