Tioman – informacje praktyczne (w tym dojazd z Singapuru)

Dlaczego na Tioman warto pojechać już wiecie (a jeśli nie, to dowiecie się tutaj). Teraz pomogę Wam taką wycieczkę zaplanować. Zanim przejdę do konkretów, mała rada – jadąc do Malezji, uzbrójcie się w cierpliwość, bo panuje tam spory bałagan. Z drugiej strony ludzie są zazwyczaj mili i pomocni, więc w razie problemów, wszystko powinno się szybko ułożyć.

1. Kiedy jechać?

Sezon na Tiomanie rozpoczyna się w marcu i trwa do października. Poza sezonem można dostać się na wyspę, ale z powodu złej pogody promy pływają rzadko i nieregularnie (w skrajnym wypadku możecie utknąć na wyspie –  w sumie nie taka zła opcja, co?). Z głodu na Tiomanie w tym czasie raczej nie umrzecie, ale większość ośrodków, restauracji i wszystkie centra nurkowe będą zamknięte. Dobre rozwiązanie dla odludków. (Czyli dla mnie. Gdybym tylko miała czas na “utykanie”…)

Marzec na plaży Salang

Marzec na plaży Salang

2. Dojazd z Singapuru/Johor Bahru do portów

Mimo że Tioman od Singapuru dzieli tylko 150 kilometrów w linii prostej, zaplanowanie podróży może czasem stanowić wyzwanie, szczególnie przed długimi weekendami. Porty, z których odpływają promy na Tioman znajdują się w Mersing i położonym 40 kilometrów dalej Tanjung Gemok (Tg. Gemok). My przerobiliśmy już chyba każdą możliwą opcję dojazdu, a oto moje spostrzeżenia:

(Uwaga! Bilety na wszelakie autobusy podmiejskie, zarówno z Singapuru jak i Johor Bahru, pociąg przez granicę oraz promy możecie rezerwować przez stronę www.easybook.com! Zapamiętajcie tę informację, bo nie będę jej podawać przy każdym punkcie tego wpisu.)

SINGAPUR – MERSING/TG. GEMOK

Samochód/Taksówka. Jest to niewątpliwie najbardziej wygodny sposób podróżowania. Taksówka nie jest bardzo droga, jeśli zbierzecie się w kilka osób. My za cały bus (maksymalnie 6 osób) zapłaciliśmy 260 S$ w jedną stronę (Singapur – Tg. Gemok), po umiarkowanych negocjacjach. Minusem może być utknięcie w korku na granicy.

Autobus. Cena zależy od terminu i firmy przewozowej, waha się w granicach 25 – 40 S$. Autobusy wyjeżdżają najczęściej z centrum Singapuru, ale mogą mieć po drodze przystanki, na przykład na Boon Lay.

SINGAPUR – JOHOR BAHRU (JB)

Taksówka czy autobus z JB kosztują dużo mniej niż transport bezpośrednio z Singapuru, ale takie rozwiązanie niestety pociąga za sobą konieczność przeprawienia się przez granicę na własną rękę. Poniższe informacje dotyczą przejścia w Woodlands, czyli tego bliżej Tiomanu.

Autobus miejski. Nie polecam w piątkowe i przedświąteczne popołudnia, chyba że macie bardzo dużo czasu. Kolejki wtedy są niewyobrażalnie długie, jest tłoczno i nerwowo, i czasem dochodzi do dantejskich scen. W “normalne” dni – okej.

Pieszo. Jeśli jesteście na granicy, ale Wasza szansa dostania się do autobusu miejskiego w najbliższej przyszłości wygląda marnie, zawsze możecie przejść przez granicę pieszo. Wiem, że taszczenie bagażu 1,5 kilometra po wąskim chodniku lub między samochodami nie brzmi zachęcająco, szczególnie gdy pada, ale da się przeżyć.

Pociąg. Moim zdaniem najlepsza opcja. Szybko i bezstresowo, nawet przed świętami. Problemem jest tylko ograniczona liczba miejsc, więc trzeba się spieszyć. Bilety można rezerwować z miesięcznym wyprzedzeniem i przed długimi weekendami znikają w kilka godzin. Potwierdzenie kupna biletu musicie wymienić na “właściwie bilety” zanim ustawicie się w kolejce na pociąg (przynajmniej tak to wygląda po stronie singapurskiej).

Gdy już przedostaniecie się przez granicę i chcecie dojechać na dworzec autobusowy w JB (Larkin Sentral), do dyspozycji macie autobusy, taksówki i Ubera.

JOHOR BAHRU – MERSING/TG. GEMOK

Taksówka. Zwykła taksówka do Mersing powinna Was wynieść jakieś 250 – 300 ringgitów.

Autobus. Autobusy odjeżdżają z Larkin Sentral. Bilet z JB do Mersing kosztuje 12 – 15 ringgitów (czyli nawet 10 razy mniej niż z Singapuru). Na dworcu musicie najpierw iść do okienka danej firmy przewozowej, żeby rezerwację internetową zamienić na bilet (ale jak nie macie na to czasu, to kierowca raczej Was z pojazdu nie wyrzuci).

Autostop. Podobno łapanie stopa w Malezji nie jest takie trudne. My próbowaliśmy tylko raz –  jak wracaliśmy z Tiomanu – i już po 10 minutach ktoś się zatrzymał, co by te “plotki” potwierdzało.

MERSING – TG. GEMOK

Już dwa razy znaleźliśmy się w sytuacji, gdy nasz autobus kończył trasę w Mersing, a prom odpływał z Tg. Gemok. Za pierwszym razem mimo późnej godziny podwózkę znaleźliśmy od razu. Za drugim wymagało to od nas trochę wysiłku ze względu na ważne muzułmańskie święto i późną porę, ale też się udało. W razie problemów ze znalezieniem taksówki, popytajcie w knajpach i hotelach. Za trasę Mersing – Tg. Gemok zapłacicie 50 – 70 ringgitów.

Wieczór na Tiomanie

Wieczór na Tiomanie

3. Promy na Tioman

Jak już wspomniałam, promy na Tioman kursują z Mersing i Tanjung Gemok. Rozkład zależy od przypływów i pogody, zmienia się co miesiąc i publikowany jest z miesięcznym wyprzedzeniem. Bilety rezerwować można przez internet, w biurze podróży na dworcu w Mersing lub kupić na miejscu w porcie. Co ważne, rezerwacja biletu wcale nie daje Wam gwarancji, że dostaniecie się na prom – przejście przez portowy system jest dość czasochłonne (rejestracja, wydanie biletów, opłaty środowiskowe itp.); jeśli będzie dużo ludzi, możecie zwyczajnie nie zdążyć. Przed długimi weekendami radzę Wam stawić się w porcie przynajmniej godzinę wcześniej.

  • Rozkład promów: link

Mersing znajduje się bliżej Singapuru i jest bardziej popularne. W weekendy i święta może być w porcie bardzo tłoczno, bo jest mały, na dodatek panuje tam spory bałagan, a promy pływają o dość dziwnych godzinach (ale to zależy od miesiąca!). Z Mersing na Tioman pływa tylko Bluewater Express, cena biletu to 70 ringgitów w dwie strony. Dworzec autobusowy położony jest około kilometra od portu. W Mersing znajduje się kilkanaście moteli, restauracje i sklepy, więc bez problemu możecie tam przenocować w oczekiwaniu na poranny prom.

Tanjung Gemok jest położony 40 kilometrów dalej i poza portem niewiele ma w swojej ofercie. Port jest jednak większy niż ten w Mersing i wypływają z niego promy Bluewater Express oraz Cataferry. Ten drugi przewoźnik, chiński, jest nowy i nowocześniejszy. Bilety na Cataferry można kupować bezpośrednio przez internet (nie trzeba później stać w kolejkach do rejestracji i po karty pokładowe); ceny się zmieniają, w ciągu tygodnia bilet może kosztować zaledwie 10 ringgitów, w weekendy i święta – dziesięć razy więcej (w jedną stronę).

4. Która plaża?

Ogólnie rzecz biorąc, tiomańskie plaże są ładne i trudno wybrać najfajniejszą. My na Tiomanie byliśmy sześć razy i nocowaliśmy w trzech miejscach – Salang, Air Batang (ABC) i Juara. Chyba najładniejszą, największą i najspokojniejszą plażą z tych trzech jest położona na wschodnim wybrzeżu Juara.  Po tej stronie Tiomanu dość mocno wieje, co sprawia, że popularny jest tutaj surfing. Można tu także nurkować, ale bogatszą ofertę nurkową mają na pewno zachodnie plaże. Ja bardzo lubię Salang, bo jest mały i w jakimś sensie przytulny; poza tym to tutaj zaczęła się moja przygoda z Tiomanem. Z zachodniego wybrzeża można także podziwiać malownicze zachody słońca.

Juara

Juara

Salang

Salang

ABC

ABC

5. Transport na wyspie

Samochodem na Tiomanie można się przemieszczać między Tekek, położonymi na południe od Tekek hotelami popularnymi wśród Chińczyków i południowym końcem plaży ABC. Cena za osobę za transport samochodem terenowym na plażę Juara to około 25 ringgitów. Do reszty miejsc można dopłynąć promem, water taxi lub dojść pieszo. Wodna taksówka z Tekek do Salang kosztuje 30 – 40 ringgitów za osobę.

6. Nurkowanie

Jeśli rozważacie rozpoczęcie przygody z nurkowaniem, to Tioman jest na to miejscem bardzo dobrym, o czym pisałam w poprzednim wpisie. Osoby planujące robić kursy czy tak zwany introduction dive (to dla niezdecydowanych), powinny zaklepać sobie termin przed przyjazdem, szczególnie gdy wybierają się na Tioman na weekend. Jeśli macie już odpowiednie papiery i potrzebny Wam tylko przewodnik, wszystko raczej da się zorganizować na miejscu. Zdecydowana większość miejsc do nurkowania znajduje się po zachodniej stronie wyspy i tam też macie szeroki wybór centrów nurkowych. Ja mogę polecić naszego instruktora z Salang, Grahame’a, starszego Brytyjczyka z dużym doświadczeniem. Nie zalicza się co prawda do tych młodych, opalonych i zawsze wyluzowanych “białasów” z wisiorkami z muszelek, ale uczy bardzo dobrze. Co więcej, odpowie na wszystkie Wasze pytania zanim jeszcze przyjedziecie na Salang, a jeśli będziecie chcieli, pomoże Wam także zorganizować nocleg (zazwyczaj w Ella’s Place, o którym za chwilę) oraz odbierze z promu. Na kurs PADI Open Water Diver, czyli ten pierwszy, potrzebujecie minimum 2,5 dnia.

  • Strona Grahame’a: The Scuba Guru (Wspomnijcie, że o nim wiecie od Polki Natalii z Singapuru, może się ucieszy!)

Przykładowe ceny (za osobę):

Kurs PADI Open Water Diver: 1100 – 1200 ringgitów.

Kurs PADI Advanced Open Water Diver: 900 – 1000 ringgitów.

Introduction to diving: 150 – 200 ringgitów.

Nurkowanie z przewodnikiem (z łódki): 100 – 120 ringgitów.

Tioman_guide1

Na kursie Advanced Open Water Diver. Grahame drugi od lewej.

7. Noclegi

  • Porty. W Mersing nigdy nocować nie musieliśmy, ale “noclegowni” tam nie brakuje. W Tg. Gemok wyboru dużego nie ma. My zawsze korzystaliśmy z Hico Hotel (strona na Facebooku) – bez szału, ale na jedną noc spokojnie daje radę (są nawet ręczniki i ciepła woda). Cena: 80 ringgitów za pokój dwuosobowy. Niedawno w Tg. Gemok otworzyli nowy ośrodek (link), na zdjęciach wygląda nawet nieźle. Oba te “hotele” są położone bardzo blisko portu.

  • Tioman. Jeśli nie jedziecie na długi weekend i jesteście otwarci w kwestii noclegu – nie musicie przed przyjazdem nic rezerwować. Zawsze coś się znajdzie, będziecie mogli zobaczyć pokój na własne oczy i prawdopodobnie będzie tańszy niż w przypadku rezerwacji przez internet. Nasze doświadczenia:
    W Salang zawsze zdawaliśmy się na Grahame’a, który rezerwował dla nas domek w Ella’s Place (północny koniec plaży). Standard podstawowy – nie spodziewajcie się ręczników, ciepłej wody czy papieru toaletowego (chociaż jak poprosicie, to dostaniecie). Domek bez “klimy” kosztuje 60 – 80 ringgitów. Jeśli akurat obsłudze chce się rano pracować, to można dostać tam niezłe śniadanie z dobrą kawą. Zaletą jest również ładna plaża.
    Jadąc do ABC, nie mieliśmy żadnych rezerwacji, ale bez problemu udało nam się znaleźć przyzwoity domek za 120 ringgitów. Z klimatyzacją, lodówką, ciepłą wodą, ręcznikami, a nawet czajnikiem. Domki znajdowały się zaraz obok centrum nurkowego Blue Heaven Divers (z którego zresztą korzystaliśmy), ale nie pamiętam ich nazwy. W ABC jest wiele ośrodków, macie z czego wybierać.
    W kampung Juara wynajęliśmy położony na samej plaży domek w Permai Chalet Tioman. Standard podobny do tego z ABC, cena: 130 ringgitów. Polecam.

Ella's Place (Fot. @DroneArtSg)

Ella’s Place (fot. @DroneArtSg)

Jeśli macie jakieś pytania lub pomysły, co jeszcze mogłabym zawrzeć w powyższym wpisie – piszcie w komentarzach. Terima kasih!

The following two tabs change content below.

Natalia

Autorka
Włóczykij, nurek, biotechnolog. Mieszka w Singapurze, tęskni za Finlandią. Lubi czytać, nad miasta przedkłada łono natury, a na blogu promuje odpowiedzialne podróżowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Facebook