Tag: na skuterze

Camiguin_kwadrat

Camiguin – wyspa zrodzona z ognia (Filipiny)

- The flight to Cebu is overbooked, I’m sorry for the inconvenience – wyrecytowała po raz kolejny zblazowana pani, patrząc tępo w ekran monitora, i po raz kolejny neurony mojego mózgu pozostały niewzruszone. W konkursie na najbardziej bezrozumny wyraz twarzy walka między mną a kobietą zza lady byłaby niezwykle wyrównana. Godzina była druga w nocy i sytuacja, w której się…

Kwadrat_bohol

Bohol, czyli skotopaska filipińska

Rzucanie wszystkiego i wyjeżdżanie w Bieszczady praktykowałam jeszcze zanim to było modne, a gdy przeprowadziłam się do Kraju Tysiąca Jezior, rolę sielankowej krainy wiecznej szczęśliwości przejęła Laponia. Czas chyba mój prywatny słownik synonimów poszerzyć o kolejny odpowiednik Arkadii, bo… czemu by tak nie rzucić wszystkiego i nie wyjechać na Filipiny? Do tej pory z rozrzewnieniem i tęsknotą wspominam bukoliczny Siquijor,…

Cameron_kwadrat

Herbacianego przestwór oceanu – weekend w Cameron Highlands (Malezja)

Spojrzałam smętnie na moje rozgrzebane Wan Tan Mee*, w których kawałki mięsa pobłyskiwały entuzjastycznie zielenią, zastanawiając się, co ja właściwie robię w obskurnej malajskiej knajpie o nieludzko wczesnej porze w sobotę. Ach tak – herbata. Przyjechałam tu oglądać herbatę. Westchnęłam w duchu, dochodząc w końcu do wniosku, że śmierdzące rybą kluski popijane kopi** to jednak nie najlepszy pomysł na śniadanie,…

Lagkawi_kwadrat

„Beware with monkey” – długi weekend na Langkawi (Malezja)

Pulau Langkawi (największa wyspa w archipelagu Langkawi) to niezłe plaże, ładna przyroda, salony masażu i tani alkohol. Czego chcieć więcej? Wyłączywszy entuzjastów sportów zimowych, chyba każdy znajdzie tu coś dla siebie. Azja o sobie przypomina poprzez porozrzucane tu i ówdzie śmieci, ale tragedii nie ma, nie ma także wielu turystów (przynajmniej w listopadzie).  Żyć, nie umierać. Ośrodek, w którym zarezerwowaliśmy pokój…

Kwadrat1

Nie do końca udany wypad na Bintan (Indonezja)

Indonezyjska wysepka Bintan to popularny wybór wśród mieszkańców Singapuru, którzy mają ochotę na „wypad za miasto”. Najczęściej taka wycieczka rozpoczyna się rejsem szybkim promem z Singapuru do portu usytuowanego na północy wyspy (niecała godzina), skąd turyści zabierani są do któregoś z niedaleko położonych nietanich hoteli i na jego terenie spędzają kilka przyjemnych (nudnych?) dni. Nie jest to rzecz jasna styl podróżowania, który do nas…


  • Facebook